Zamknij

Sławomir Neumann: Nie można być konkurentem wobec własnej partii

13:39, 16.08.2018 | C.M
REKLAMA
Skomentuj
fot. FB/Sławomir Neumann

Ze Sławomirem Neumannem, liderem Platformy Obywatelskiej na Pomorzu i szefem Klubu parlamentarnego PO rozmawia Artur S. Górski

 

- Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz ma szerokie ambicje. Czerpie też z zasobów waszej partii, do której wszak należał. Sięga do zasobów partii, po niektórych działaczy. Zachwieje to gdańską Platformą przed wyborami?
Sławomir Neumann: Niestety, ambicje indywidualne Pawła Adamowicza biorą górę nad dobrem wspólnym. Powinniśmy zbudować wspólną koalicję, Koalicję Obywatelską i skutecznie postawić tamę marszowi PiS. Mówię to ze smutkiem. Nie nastąpiła w nim refleksja. Będzie więc pewnie przekonywał jakichś urzędników, pojedynczych członków Platformy, by szli z jego komitetu wyborczego. To będzie ich wybór.


- Adamowicz ma w mieście frukta w garści. Wychowaliście polityczne zwierzę, Lewiatana, który w końcu Platformę w Gdańsku pożre…
Sławomir Neumann: Nie ma takiej szansy, ani możliwości. Każdy ma jakieś polityczne dossier. Gwarantuję, że lista kandydatów na radnych Koalicji Obywatelskiej w Gdańsku będzie bardzo silna. Na czele jest najlepszy kandydat na prezydenta, czyli Jarosław Wałęsa. Obronimy Gdańsk.


- Przed kim? 
Sławomir Neumann: Nie pozwolimy, i nie podejmiemy ryzyka, by w wyborach, lub po wyborach poprzez ustanowienie ministerialnego komisarza nad miastem, Gdańsk dostał się w ręce PiS. Obiecujemy, że zrobimy wszystko, aby w radzie miasta, w gabinecie prezydenta, nie zatriumfowało PiS.


- Czy będą konsekwencje dyscyplinowanie wobec tych z PO, którzy pójdą pod prąd zaleceniom i uchwałom Platformy?
Sławomir Neumann: Nie ma niedomówień. Statut PO i uchwały zarządu partii są jasne. Jeśli ktoś kandyduje w wyborach z list konkurencyjnych wobec PO, to stawia się poza Platformą. To jest jasne. Nie ma tutaj alternatywy. Jesteś członkiem Platformy, to startujesz z listy Platformy. Nie można być konkurentem wobec własnej partii.


- Byłby to absurd niezrozumiały też dla wyborców. Jedna lista dla ludzi z PO?
Sławomir Neumann: Będzie jedna lista. Tą listą jest tworzona przez Platformę lista Koalicji Obywatelskiej. I niechaj będzie to jasne dla wszystkich. Nie ma miejsca na hamletyzowanie, na ukłony w stronę tego, czy innego lidera, lub programu.


- Ale kolejny program socjalny z plusem, czyli „Mama plus” wejdzie w życie - zapowiada resort rodziny i pracy. Choć później niż obiecywano, w przyszłym roku. Widać, iż partia władzy ma coś do zaoferowania. Tym razem obiecując emeryturę matkom, które urodziły czworo i więcej dzieci. 
Sławomir Neumann: Obietnice PiS nic tej partii nie kosztują. Pytanie czy nas. Ta jest i tak jedną z tańszych i dających się jakoś uzasadnić. Emerytury dla mam, które nie pracowały, a rodziły i wychowały dzieci, nie jest czymś złym. Pytania są, czy te mamy, które pracowały i miały dzieci też otrzymają dodatkowe świadczenie itd. To propaganda w stylu „darmowe leki dla seniorów”. Teoretycznie są, ale seniorzy ich na razie nie widzą i nie mają ulg na rachunkach w aptekach.


- Nie było takiej oferty, kiedy byliście u władzy…
Sławomir Neumann: Politycy z PiS są mistrzami w składaniu obietnic. Na słowo krytyki odpowiadają a przecież „500 plus”, a „Mieszkanie plus” itd. 500 złotych faktycznie rozdają, choć ów program wsparcia rodzin też wymaga zmian w kierunku zaspokojenia rzeczywistych potrzeb. W ramach drugiego projektu oddali ze sto mieszkań. Każde mieszkanie zbudowane z pomocą państwa czy oddane przez gminy dopisują na swoje konto „plus”. Nawet te pierwsze oddane pod Jarocinem i w Białej Podlaskiej okazały się oddanymi przez samorząd, na gminnych gruntach. W telewizji pokazano nawet nie te, które ludzie w rzeczywistości przyjęli i zasiedlili. To jest PiS i pic oraz propaganda, jak „Alternatywy 4”.


- Jednak, oprócz wsparcia dla deweloperów, PO niewiele zdziałała…
Sławomir Neumann: Przez osiem ostatnich lat, jak powtarzała była premier Szydło, która dzisiaj jest wicepremierem od nie wiadomo czego, za dobre pieniądze, 250 tysięcy mieszkań zbudowano z pomocą państwa w ramach programów Platformy, czyli „Mieszkania dla Młodych” i „Rodzina na swoim”. A oni pokazują kilka bloków, jako przełom w budownictwie. Pamiętamy ich hasło wyborcze o 3 milionach mieszkań. To oddaje kretyństwo ich propagandy. Czy PiS uważa ludzi za idiotów? Mamy realne problemy...


- Wzrost cen gazu, energii, żywności, karuzela stanowisk w spółkach Skarbu Państwa, uderzy w PiS? Czekacie?
Sławomir Neumann: Jesień dla rządzącej grupy pod szyldem PiS będzie bardzo trudna. Kampania wyborcza do samorządu będzie dla rządzących krajem, przy ich podejściu do samorządu i do ludzi, trudna. Przecież oni wystąpią z obietnicami, a co z realizacją poprzednich? Chwalą się sukcesami, a czy odczuwają je nauczyciele, pielęgniarki, pracownicy sanepidów, ratownicy medyczni, nawet urzędnicy? Budżetówka się upomni o swój udział w sukcesie. Ale ten sukces ma kruche podstawy. Zbuntują się strażacy, celnicy, policjanci, pracownicy cywilni podlegli ich ministrom. Confetti sypane na głowy ministrów nie zasłoni rzeczywistości i rządów ludzi niekompetentnych.

- Rodacy oczekują realizacji obietnic odczuwalnych w ich wypłatach?

Sławomir Neumann: Tak. Nie uda się Jarosławowi Kaczyńskiemu i Mateuszowi Morawieckiemu zastąpienie starego kłamstwa, nowym kłamstwem. Jest tylko wydawanie kasy i nieodpowiedzialne traktowanie państwa, podlane sosem propagandy. Nasz rozwój jest oparty na kruchych podstawach. Mamy zwiększoną konsumpcję, ale i inflację. I to przy kompletnym paraliżu inwestycyjnym. Czarne jest czarne, a białe jest białe. Wbrew posłowi Kaczyńskiemu.


- I żadne szepty i krzyki tego nie zmienią?
Sławomir Neumann: Ludziom coraz trudniej będzie sprzedać nowe obietnice i wydawać wirtualne miliardy na prawo i lewo. Kłamstwa PiS zaczynają się zbiegać o oczekiwaniami społecznymi. Ludzie pytają o realizację obietnic i o realną poprawę, a wersety o „500 plus” im nie wystarczają.


- Sadownicy i rolnicy protestują z powodu niskich cen skupu…
Sławomir Neumann: Bo sytuacja w rolnictwie jest dramatyczna. PiS na to powie, że ceny pszenicy na giełdach zagranicznych są wysokie. Ale co jest z naszą produkcją.


- Może Bank Zbożowy z prezesem Dyzmą, jak za sanacji…
Sławomir Neumann: PiS to jest taka grupa rekonstrukcyjna. Ale sprawa jest poważna. Po rządach ministra Jurgiela nie tylko ucierpieli hodowcy trzody chlewnej, ale też jest paląca kwestia opieszałości w rozliczeniach, zatory z dopłatami, łańcuchy pośredników. Do tego jeszcze mniejsze wsparcie dla rolnictwa za pośrednictwem Unii Europejskiej i możliwe mniejsze dopłaty. Taka może być sprawdzająca jesień dla PiS. Będziemy świadkami protestów społecznych.


- Dla was zaś to czas żniw i wzrostu poparcia? 
Sławomir Neumann: Nie wykluczam, ale przede wszystkim czas ciężkiej roboty. Przekonanie wyborców, by zagłosowali na kandydatów Koalicji Obywatelskiej nie będzie łatwe. Samo fiasko planów konkurencji nie wystarczy.


- Na razie ta konkurencja ma problemy z zasobem kadrowym na Pomorzu. Co chwila zmieniają się prezesi spółek Skarbu Państwa…
Sławomir Neumann: W PiS postępuje degrengolada. Ten rozkład wewnętrzny nie jest jeszcze widoczny na zewnątrz w sferze politycznej. On się ujawnia w walce o miejsca w zarządach spółek Skarbu Państwa. Walki wewnętrzne oraz ambicje personalne i finansowe powodują wyżynanie się na zapleczu finansowym partii. Zmiany wynikają z siłowania się jednej frakcji, grupy wokół ministra lub premiera, z drugą. Poza tym jest potworna niechęć PiS do Pomorza. Stąd decyzje personalne oraz nasyłanie niekompetentnych szkodników. Ten proceder zaczął się od sprzedaży przez fachowców z rządu Kaczyńskiego Stoczni Gdańskiej w ręce ukraińskiego oligarchy z Donbasu, bez zabezpieczeń i planu. Dzisiaj pod nadzorem prezesa PiS rząd Morawieckiego odkupuje stocznię. Na tym interesie zarobili tylko Ukraińcy. Straciła stocznia.


- PO nie była w stanie, lub nie chciała, przeciwdziałać upadłościom naszych stoczni na forum europejskim…
Sławomir Neumann: W realiach sprzed lat 10, już po stoczniowej „akcji” PiS z Donbasem, było to niemożliwe. To nie jest argument wobec faktu, że gospodarka jest od dwóch lat w rękach ludzi nieprzygotowanych. I tylko dobrej, zastanej kondycji spółek i ich silnym podstawom ekonomicznym zawdzięczamy, że jeszcze są. Rozmaici „Pisiewicze” te spółki dołują z dziesiątek, a w sumie setek, milionów złotych na idiotyczne eventy, na groteskową Fundację Narodową. To jest działanie na szkodę państwowych, naszych spółek. Być może firmy przeżyją nawałnicę niedouczonych ekonomicznych głupców. Wszystko jednak ma swoją wytrzymałość. Trwać nie będą wiecznie.

[ALERT]1534420448234[/ALERT]

 

 

(C.M)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone