Zamknij
REKLAMA

Dymisja szefa gdyńskiego PEWiK-u: "Coś nie jest w porządku"

18:09, 04.06.2018 | C.M
REKLAMA
Skomentuj
fot. PEWiK

Przypomnijmy, pomysł prezydenta Wojciecha Szczurka, by pozbyć się niemal połowy udziałów w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji poparli tylko jego zwolennicy, a więc radni Samorządności. Obawy i prośby pozostałej części rajców, jaki wielu środowisk z Gdyni, na nic się nie zdały.

 

- Bez dyskusji z mieszkańcami, bez wiedzy o szczegółach, bez określenia kosztów jakie klienci PEWiK poniosą w długim okresie, bez informacji, na co prezydent chce wydać 100 milionów złotych zabrane z inwestycji PEWIK - radni Samorządności nie mieli problemu, by zagłosować za wnioskiem prezydenta - skomentował Łukasz Piesiewicz z Miasta Wspólnego. - Nie mieli też problemu by zignorować między innymi prośby Miasta Wspólnego o odłożenie głosowania. O to też prosili pracownicy PEWiK. Mam duże wątpliwości, czy ci, którzy głosowali za sprzedażą udziałów, wiedzą więcej o transakcji niż przeciętny mieszkaniec Gdyni.

   fot. Czesław Mikolajew

Zapewne więcej wiedział prezes PEWiK-u, Henryk Tomaszewski. Problem w tym, że po głosowaniu radnych, a w zasadzie rękach w górze rajców z Samorządności Wojciecha Szczurka, szef wodociągów podał się do dymisji.


- Chęć sprzedaży części udziałów, pod kontrolą przez podmioty komunalne, nie budzi tak dużych wątpliwości. Głosowaliśmy przeciw, bo sposób komunikacji w sprawie zbycia udziałów jest już kontrowersyjny – powiedział w rozmowie z wybrzeze24.pl Marcin Bełbot, radny Gdyni. - Władza Gdyni ma problem z prowadzeniem dialogu z mieszkańcami i pracownikami PEWiKu. Tu pojawia się zagadnienie związane z prezesem spółki, który de facto wykonuje polecenia prezydenta Gdyni, jako szef spółki komunalnej. Te kontrowersje związane są z tym, że podał się on do dymisji. Zwykle w tego typu sytuacjach oznacza to, że zarząd nie zgadza się z decyzją właściciela, czyli miasta, i współpraca nie może być kontynuowana. Pokazuje to dobitnie, po raz kolejny, że lepiej byłoby działać zgodnie z naszym wnioskiem, czyli skierować projekt uchwały o zbyciu udziałów do odpowiedniej komisji, gdzie można by było dokładnie omówić sprawę. Zwłaszcza, że zabrakło uzasadnienia dla tej uchwały. Nie wiemy jakie inwestycje, które po sprzedaży mogłyby zostać zrealizowane, zostaną przeprowadzone. Stąd nasz głos przeciw temu projektowi. To wygląda tak, jak by władze Gdyni miały coś do ukrycia. Pojawia się więc pytanie, jak będzie realizowana niedawno zaktualizowana strategia rozwoju PEWiK-u, skoro duża część udziałów zmieni właściciela?

   fot. Czesław Mikołajew


Jak dodaje Bełbot, jeżeli prezes zarządu podaje się do dymisji, to znaczyć może, że albo uznał, że nie podoła przekształceniom, albo po prostu się z nimi nie zgadza. 
- Nie zwiastuje to dobrze. Do tej pory nie miałem wielkich obaw, teraz mam ich bardzo dużo, czy płynność operacyjna spółki została zachowana. Wszystko wskazuje na to, że skoro osoba, która od lat pracuje w PEWiK-u, odchodzi, to znaczy, że coś nie jest w porządku. Niestety nie znamy uzasadnienia tej decyzji – stwierdził radny z Gdyni. 

raz

Źródło: Portal Wybrzeże24.pl

[ZT]1753[/ZT]

[ALERT]1528137702284[/ALERT]

 

(C.M)
REKLAMA

Komentarze (1)

Ankieta słabo przygoAnkieta słabo przygo

0 0

Ankieta słabo przygotowana. Gdzie SLD, na który zamierza głosować coraz więcej ludzi? 14:24, 12.06.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone