Zamknij
REKLAMA

Dzieci z Pahiatua

23:57, 01.02.2018 | C.M
REKLAMA
Skomentuj

31 X 1944 roku po miesiącach tułaczki stopę na suchym lądzie portu Wellington w Nowej Zelandii postawiło 733 polskich dzieci. Byli to pierwsi uchodźcy w tym kraju i pierwsza dłoń wyciągnięta do wojennych sierot w samym środku światowego konfliktu. Wśród wielu dziecięcych stóp, swój ślad odcisnęli tam też Dioniza, Stanisław, Wanda i Józef.

Zobacz relacje bohaterów kolekcji „Dzieci z Pahiatua" w Archiwum Emigranta

Najpierw na rozkaz Stalina, wypędzono ich ze wschodniej Polski i zesłano na Sybir. Przesiedleni do małych wsi i miejscowości zajmowali się pracą przymusową. Żyli w kołchozach pozbawieni podstawowych wygód i środków do życia, bez możliwości powrotu do kraju. Po ataku Niemców na Związek Radziecki i chwilowym ociepleniu stosunków między Rządem Polskim na Uchodźctwie a radziecką Rosją, ponad 120 000 Polaków ewakuowano do Iranu

W porcie w Pahlawi, na północy Persji, z inicjatywy Czerwonego Krzyża powstał obóz, gdzie Polacy mogli znaleźć pomoc medyczną i finansową. Zdrowych kierowano do Teheranu i Isfahanu. Między nimi znajdowało się mnóstwo dzieci, których rodzice nie przetrwali trudnych warunków zsyłki na Wschód lub po amnestii stalinowskiej zgłosili się do Polskiej Armii na Uchodźctwie. Rząd Polski w Londynie zaapelował do krajów Ligii Narodów o pomoc w znalezieniu schronienia dla sierot. Na wezwanie odpowiedziała tylko Nowa Zelandia.

Premier Nowej Zelandii, Peter Fraser (trzyma dziecko) i Maria Wodzicka, żona konsula RP w Nowej Zelandii (po lewej stronie, w mundurze), witają polskie dzieci na pokładzie USS General Randall tuż po ich przybyciu do portu Wellington, 1 listopada 1944, fot. dzięki uprzejmości Polish Children’s Reunion Committee

Na hulajnodze w obozie. Od lewej: Maria Pytlos, Marek Powierza i Tadeusz Tietze, fot. dzięki uprzejmości Polish Children’s Reunion Committee

Przy pracy w obozowym ogrodzie. Starano się, żeby obóz był samowystarczalny, Pahiatua, 1945, fot. dzięki uprzejmości Polish Children’s Reunion Committee

Kolekcja Dzieci z Pahiatua odkrywa kolejny element emigracyjnej historii Polski. Tematyczne zbiory wspomnień starają się ukazać losy Polaków na emigracji z nowej, szerokiej perspektywy. Zapraszamy do zapoznania się z historią Dionizy, Stanisława, Józefa, Wandy i innych dzieci-tułaczy opowiedzianych ich własnymi słowami w multimedialnej kolekcji udostępnionej w ArchiwumEmigranta.pl, projekcie historii mówionej Muzeum Emigracji w Gdyni. Można tu prześledzić losy dzieci z Pahiatua słuchając ich wspomnień, przeglądając zdjęcia, czytając historie oraz oglądając fragmenty wywiadów.

 

W kolekcji znalazła się też licząca ponad 500 stron publikacja „Dwie ojczyzny. Polskie dzieci w Nowej Zelandii. Tułacze wspomnienia" wydana przez Muzeum Emigracji przy wsparciu Fundacji PZU oraz PKO Banku Polskiego. (kliknij, aby pobrać plik)

Niech historia o wszystkich ludziach, którzy w mrocznych czasach wykazali się wielką odwagą i sercem i otoczyli słabych i bezbronnych troskliwą opieką, porusza i dziś.

mat. prasowe MEG

(C.M)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone | 2018