Zamknij

Czy Żuławom grozi powódź?

23:15, 30.03.2018 | C.M
REKLAMA
Skomentuj
fot. rzgw.gda.pl

Sejmik Województwa Pomorskiego zaapelował do Marka Gróbarczyka, ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Radni apelują o natychmiastowe przystąpienie do właściwego zabezpieczenia finansowego i kadrowego jednostek Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

Apel jest reakcją na doniesienia medialne, skargi pracowników, obawy rolników i samorządowców, zaniepokojonych chaosem organizacyjnym w Wodach Polskich. Od stycznia gospodarką wodną w Polsce zajmują się przedsiębiorstwa państwowe. Reorganizacja spowodowała, że pracownikom obniżono pensje, nie wypłacono tzw. trzynastek i, co gorsza, z pracy odchodzą specjaliści. Zdaniem samorządowców złe zarządzanie Wodami Polskimi zagraża bezpieczeństwu przeciwpowodziowemu kraju.

Widmo wiosennej cofki

Treść uchwały przedstawił przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej Jacek Bendykowski na XVLI sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego. Wniosek klubowy otrzymał też poparcie Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dyskusja była burzliwa. Uchwałę poparło 19 radnych, a przeciw było 9 z PiS.

W piśmie do ministra Marka Gróbarczyka radni PO i PSL podkreślają, że w przedsiębiorstwie panuje chaos organizacyjny, złe warunki pracy, a wynagrodzenia zostały obniżone. Pracownicy Wód Polskich do tej pory nie otrzymali przysługujących im dodatkowych pensji (tzw. trzynastek), a ustawowy termin wypłaty mija 31 marca. Braki kadrowe i złe gospodarowanie Wodami Polskimi wpływa negatywnie na ochronę przeciwpowodziową i stan wałów. Z kolei nieudolne zarządzanie gospodarką wodną zagraża bezpieczeństwu mieszkańców oraz rolnictwu na Pomorzu. Szczególnie zagrożone powodziowo są Żuławy.

– Boimy się dłużej czekać, bo nie wiemy, jaka będzie wiosna – mówił radny PSL Józef Sarnowski. – Jeśli znów będzie mokra, to straty będą olbrzymie. Z uwagi na oszczędności pompy działają teraz tylko nocą, gdy prąd jest tańszy. Bez sprawnej melioracji i urządzeń na Żuławach nie da się tam żyć bez strachu. Mieszkańcom grozi tzw. cofka – podkreślał Sarnowski.

Według radnych PiS apel i zaniepokojenie sytuacją w Wodach Polskich są przedwczesne, a instytucja potrzebuje więcej czasu na nowy start i dostosowanie się do nowych przepisów. – Wody Polskie zostały przejęte od urzędów marszałkowskich 1 stycznia – powiedziała radna PiS Danuta Sikora. – Z naszych informacji wynika, że wody są monitorowane na bieżąco. Niedogodności i niejasności wymagają czasu, by wszystko znów zaczęło działać sprawnie. A roszczenia pracowników można rozwiązywać w Sądzie Pracy – tłumaczyła.

Uchwała o przejęciu melioracji przez administrację państwową została podpisana 23 sierpnia 2017 r. Zdaniem radnych PO i PSL było dużo czasu na przygotowanie sprawne przejęcia, ale zbyt mało zostało zrobione.

Zarząd województwa, chcąc ułatwić pracę Wodom Polskim, podjął szereg uchwał. Nieodpłatnie przekazał samorządowy sprzęt i wyposażenie biur. Zaproponował Wodom Polskim nieruchomości biurowe na preferencyjnych warunkach (użytkowane do końca 2017 r. przez Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego). Natomiast nieruchomości i urządzenia należące do Skarbu Państwa zostały przekazane 5 stycznia 2018 r. (ze względu na późny termin powołania dyrektorów regionalnych zarządów gospodarki wodnej już jako jednostek Wód Polskich).

Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz!

Sytuacja w Wodach Polskich pokazuje, że administracja rządowa, która przejmuje kolejne zadania samorządu, jest nieprofesjonalna i sobie nie radzi. – To, co robi PiS, to katastrofa – mówił podczas sesji radny PO Bartosz Piotrusiewicz. – Od blisko 3 lat zajmuje się zabieraniem kompetencji samorządom, a potem okazuje się, że nie potrafi tego robić. Administracja rządowa jest nieudolna. Przejęcie melioracji to porażka, a poszkodowani będą nie politycy PiS, ale ludzie i rolnicy, gdy zaleje pola. Politycy PiS powinni wziąć sobie do serca polskie przysłowie „Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz" – dodał.

Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego w Gdańsku, który był jednostką samorządową, został zlikwidowany 1 stycznia br. Jego kompetencje przejął Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej – przedsiębiorstwo państwowe. W związku ze zmianami pracownicy dotychczasowych melioracji zostali zatrudnieni w Wodach Polskich.

Nowy Prezes Wód Polskich oświadczył, iż nie ma zamiaru wypłacić dodatkowych wynagrodzeń przysługujących pracownikom. Zażądał, aby wypłat tych dokonały samorządy województw. Nie ma podstawy prawnej do tego, by tzw. trzynastki nie swoim już pracownikom wypłaciły instytucje samorządowe. Dlatego też w apelu radni pomorscy wezwali ministra Marka Gróbarczyka do wyjaśnienia tej sytuacji.

Aleksandra Chalińska/pomorskie.eu

(C.M)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone | 2018