Zamknij

Tradycji (niestety) stało się zadość. Porażka Arki z Pogonią

10:30, 04.11.2018 | Z.B
REKLAMA
Skomentuj
Foto: Ziemowit BUJKO

Od 14 lat Arka Gdynia nie wygrała z Pogonią Szczecin w żadnych rozgrywkach. 11 ostatnich meczów to porażki Arki. We wszystkich meczach ubiegłego sezonu Pogoń strzelała w Gdyni przynajmniej 3 gole... 

Do wygrania meczu nie zawsze wystarczą czyste umiejętności piłkarskie i więcej klarownych sytuacji. Istnieje jeszcze czynnik szczęścia, który często przesądza o wynikach spotkań. Boleśnie przekonali się o tym gdynianie podczas starcia z piłkarzami Pogoni. 

Ekipa gości zaatakowała od pierwszych minut meczu. Oddali kilka strzałów z dystansu, a jeden z nich wpadł do bramki. Adam Buksa skierował piłkę w dolny róg bramki Pavelsa Steinborsa, uderzając nie do obrony. Podrażnieni gospodarze zabrali się za odrabianie strat. W 23 minucie rzut karny wywalczył Maciej Jankowski, a na bramkę zamienił go Michał Janota. Jeszcze przed końcem pierwszej części spotkania arkowcy wyszli na prowadzenie. Bramkę na 2:1 zdobył Luka Zarandia, lecz warto zwrócić uwagę na idealne dogranie Mateusza Młyńskiego. Zaledwie 17-letni zawodnik Arki zdobył już w tym sezonie 2 gole, a teraz dołożył do tego asystę. Na nieszczęście gospodarzy Buksa nie zapomniał w trakcie przerwy, jak się strzela z dystansu. Ponownie odrobina nieuwagi przy kryciu dała napastnikowi Pogoni bramkę. Tym razem uderzył on w okienko, wyrównując wynik meczu. Nie minęło nawet 10 minut, a kibice gości mogli się cieszyć z prowadzenia. Decydującego gola zdobył Spas Delev dobijając futbolówkę do pustej bramki po paradzie Steinborsa. Żółto-niebiescy próbowali jeszcze zaatakować. Nie brakowało im argumentów w ataku. Bliscy zdobycia bramki byli na przykład Adam Marciniak uderzając głową po rzucie rożnym i Rafał Siemaszko. Piłkę sprezentował mu Zarandia, lecz dogranie było za słabe i strzał zablokował obrońca. 

Gdynianie mają prawo czuć potworny niedosyt. Przegrali mimo braku wyraźnej przewagi swoich rywali. Można nawet spokojnie stwierdzić, że odwrotny wynik byłby całkowicie sprawiedliwy. Indywidualnie ofensywnie nastawieni zawodnicy w ekipe żółto-niebieskich nie tracą formy, niestety podczas najbliższego spotkania w Legnicy Zbigniew Smółka nie będzie mógł liczyć na usługi Luki Zarandii - Gruzin otrzymał czwartą żółtą kartkę w tym sezonie. Arkowcom nie udało się odczarować kolejnej klątwy - od ostatniego awansu do Ekstraklasy nie zdołali pokonać Pogoni Szczecin. Mimo bolesnej porażki trzeba się już skupić na następnej okazji do zdobycia trzech punktów, a będzie nią wyjazdowy mecz z beniaminkiem ligowym - Miedzią Legnica. Odbędzie się on 11 listopada o godzinie 15:30.

 

LOTTO Ekstraklasa, 14. kolejka: 

Arka Gdynia - Pogoń Szczecin 2:3 (2:1)

 

0:1 Buksa 17',

1:1 Janota 24'(k),

2:1 Zarandia 37'

2:2 Buksa 57',

2:3 Delev 64'

 

Arka: Steinbors - Zbozień, Maghoma, Helstrup (68' Danch), Marciniak, Deja, Nalepa (89' Aankour), Zarandia, Janota, Młyński (68' Siemaszko), Jankowski.

Trener: Zbigniew Smółka

 

Pogoń: Załuska - Niepsuj, Walunkiewicz, Dvali, Matynia, Drygas, Podstawski, Kozulj (61' Delev), Majewski, Kowalczyk (55' Żyro, 61' Guarrotxena), Buksa.

Trener: Kosta Runjaic

 

Żółte kartki: Zarandia (Arka) - Buksa, Kożulj, Załuska (Pogoń).

 

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)

 

Widzów: 7056

 

 

Radosław KARWACKI-BASISTA

Foto: Ziemowit BUJKO 

(Z.B)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone