Zamknij

Rollercoaster z happy endem w Gdynia Arena!!! Arka bije mistrza!

20:41, 08.10.2018 | Z.B
REKLAMA
Skomentuj
Foto: Piotr Sukiennicki

Kiedy pod koniec pierwszej kwarty koszykarze Anwilu kończyli najdłuższą serię w meczu 23:0, a potem w drugiej odsłonie prowadzili nawet 23 punktami mało kto wierzył, że losy tego meczu można odwrócić. Tymczasem w drugiej połowie Arka Assseco Gdynia pokazało pazur i nie dość, że odrobiło straty, to jeszcze dołożyło rywalom 9 oczek naddatku, wygrywając ten szalony mecz 98:89. 

W ubiegłym sezonie Anwil poniósł zaledwie jedną porażkę na własnym parkiecie. Uległ wówczas Assseco Gdynia, które rzuciło ponad sto punktów (92:105). Nic zatem dziwnego, że od początku meczu w Gdynia Arena dominowali koszykarze mistrza Polski, chcąc dokonać zemsty za tamtą klęskę. Anwil dogrywał piłki do Josipa Sobina, natomiast Arka odpowiadała trójkami Deividasa Dulkysa i Krzysztofa Szubargi. Zdarzyły się im jednak pudła, a goście dzięki trafieniom Michała Michalaka, Chase’a Simona i Szymona Szewczyka bardzo szybko zdobyli 15 punktów przewagi. Po 10 minutach było 29:16. Ozdobą tej części meczu był fantastyczny alley-up tuż przed przerwą, gdy Arce pozostała 1 sekunda na rozegranie rzutu z boku. Marcel Ponitka dograł do będącego już w powietrzu Dariusza Wyki, a ten wykonał cudowny wsad.

W drugiej części zawodnicy obu zespołów nadal zdobywali punkty zza łuku. Celniej czynili to jednak włocławianie, którzy trafili przed przerwą 9 z 14 rzutów za trzy (Arka – 6/17). Drużyna trenera Igora Milicicia prowadziła już 23 punktami. Arkowcom udało się w końcówce drugiej kwarty nieco odrobić, ale ekipa przyjezdna wciąż utrzymywała przewagę. Dwie trójki z rzędu Walerija Lichodieja dały jej prowadzenie 45:27. Dulkys i Szubarga próbowali odrabiać straty, ale po pierwszej połowie to mistrzowie Polski wygrywali 59:44. Sam Michalak miał na koncie już 17 oczek. Jak nic zanosiło się na „setkę”.

W trzeciej kwarcie zespół Przemysława Frasunkiewicza nie spuścił jednak głów i podjął walkę. Brylowali w tym przede wszystkim Wyka i Robert Upshaw. Przyłączali się kolejni. Po późniejszej trójce swojego kapitana, Szubargi gospodarze przegrywali już tylko siedmioma punktami. Przyjezdni nie wiedzieli co się dzieje. Mimo ogłuszającego dopingu włocławskiej publiczności, która zdominowała gdyńską halę, byli bezradni wobec poczynań gdynian. Rzut z dystansu Wyki na koniec kwarty zbliżył gospodarzy na trzy punkty, do stanu 72:75.

Początek czwartej partii i remis, do którego doprowadził Josh Bostic, a kolejna trójka Wyki dała Arce prowadzenie. Uaktywnił się także, zwłaszcza w obronie James Florence, który zanotował w końcówce cztery przechwyty, trójkę, lay-up i dwie asysty i walnie przyczynił się do zdobycia przez Arkę dziesięciopunktowej przewagi. Nic już nie było w stanie zatrzymać gdynian. Jedno oczko urwał im jeszcze Michalak, a od setki gości ocalił... rozsądek Ponitki, Florence'a i Szubargi, którzy umiejętnie zwalniali grę, nie silili się na fajerwerki, pozwalając sekundom płynąć. Końcowy wynik to 98:89 dla Arki, która pokazała, że zamierza liczyć się w walce o krajowy prymat.

Klasą dla siebie był Krzysztof Szubarga zaliczając double-double (22 punkty i 11 asyst), m.in. dzięki 6 trójkom. 22 punkty (w tym cztery trójki) i 8 zbiórek dołożył Dariusz Wyka. Michał Michalak, który po 20 minutach miał na koncie 17 punktów, po przerwie znacznie spuścił z tonu i ostatecznie zakończył mecz z dorobkiem 21 punktów i 8 zbiórek.

 

Arka Gdynia – Anwil Włocławek 98:89 (16:29, 28:30, 28:16, 26:24)

 

Arka: Szubarga 22 (11 as), Wyka 22, Bostic 14, Upshaw 11, Ponitka 10, Florence 8, Dulkys 6, Witliński 3, Łapeta 2, Garbacz 0.

Trener: Przemysław Frasunkiewicz.

 

Anwil: Michalak 21, Lichodiej 13, Sobin 13, Zyskowski 11, Simon 10, Mihailovic 9, Łączyński 5, Parzeński 4, Szewczyk 3, Marković 0, Komenda 0, Wadowski 0.

Trener: Igor Milicić

 

Sędziowie: D. Zapolski, W. Liszka, J. Pietrzak.

 

 

Z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO

Foto: Piotr Sukiennicki

[ALERT]1539028423501[/ALERT]

 

REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy, t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 754 z późn. zm.)

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone