Zamknij

Arka sięgnęła dna. Najwyższa porażka w historii klubu.

14:29, 04.06.2018 | Z.B
REKLAMA
Skomentuj
Foto: FB Rugby Club Arka Gdynia

Mecz rugby trwa 80 minut. Wynik 6:112 oznacza, iż średnio „buldogi” traciły prawie 1,5 punktu na minutę. Ta porażka, różnicą ponad 100 oczek, to najwyższa przegrana w historii.

Mecz rozegrano w Rumi, ze względu na remont Narodowego Stadionu Rugby. Arka oczywiście nie była faworytem tego starcia. Naprzeciw żółto-niebieskich stanął bowiem mistrz Polski i niepokonany dotąd lider tabeli. Nikt jednak nie spodziewał się, ba, nawet nie wyobrażał sobie takiego tsunami, jakie przeszło tego dnia nad rumskim stadionem.

Goście, czwarte przyłożenie, a co za tym idzie, punkt bonusowy, zdobyli po 23 minutach gry, a do przerwy Arka przegrywała już 6:49, przy czym punkty zdobyła nie po przyłożeniu, a po dwóch rzutach karnych, w wykonaniu Dawida Banaszka. Po przerwie było jeszcze gorzej. Przyjezdni zdobyli aż 63 oczka, na które gospodarze nie znaleźli żadnej odpowiedzi. 

- To najwyższa porażka w historii klubu. Kiedyś to my tak gromiliśmy, ale nigdy odwrotnie. To jest tragedia, ale przyjmuję to na klatę i biorę odpowiedzialność. Przechodzimy zmianę pokoleniową. Najwyraźniej trzeba upaść na dno, aby się od niego odbić – powiedział po meczu trener gdynian Dariusz Komisarczuk. - Dziękuję moim zawodnikom za to, że w upale walczyli na tyle, na ile było ich stać.

Niektórzy z obecnych na boisku graczy Arki to mistrzowie Polski sprzed dwóch lat. Pamiętają czas, gdy Buldogi absolutnie dominowali w lidze, a na sześć rozegranych z dzisiejszymi swoimi pogromcami spotkań w mistrzowskim sezonie 2014/15 wygrali... sześć. - Dla takich doświadczonych zawodników jak Daniel Podolski, Jacek Wojaczek czy Władysław Grabowski to jest ogromny cios. Niestety, nadszedł czas, w którym wielu naszych graczy musiało zająć się innymi rzeczami. Wprowadzamy młodych chłopaków, którzy dopiero się uczą. Widocznie taki pogrom musiał nastąpić. Najwyraźniej trzeba upaść na dno, aby się od niego odbić. To nie wina tych chłopaków. Musimy przetrwać ten najgorszy okres i wierzę, że za dwa, trzy sezony znów będziemy ekipą na walkę o medale. Jesteśmy na kolanach, ale się podniesiemy – podsumowuje trener Komisarczuk.

 

Ekstraliga Rugby, faza I, grupa A, 8 kolejka: 

RC Arka Gdynia v Master Pharm Budowlani SA Łódź 6:112 (6:49)

 

Punkty Arka: Dawid Banaszek 6 (2K). 

Punkty Budowlani: Paul Walters 35 (P, 15pd), Piotr Karpiński II 12 (P, KP), Bartosz Kubalewski 10 (2P), Patryk Reksulak 10 (2P), Krystian Pogorzelski 10 (2P), Adrian Ignaczak 5 (P), Hugon Noszczyk 5 (P), Wilhelmus Staphorst 5 (P), Mateusz Matyjak 5 (P), Mateusz Adamski 5 (P), Michał Kafarski 5 (P), Dariusz Kaniowski 5 (P).

 

Arka: Wojaczek (56 Kołodziejczak), Plichta, Kasperek (41 Trzebiatowski), Ziętkowski (60 Lechmyc), Zypper, Grabowski (44 Kuzimski), Gajowniczek (50 Mikołajczyk), Podolski, Machlik, Banaszek, Micharo, Kinast, Machnio, Witt, Bordowski.

 

Żółte kartki: Dawid Banaszek, Tomasz Witt (obaj Arką).

 

Sędziowie: E. Procopi, H. Bedyński, A. Pawlik

 

 

---------------------------------------

Źródło: sport.trojmasto.pl, rugbylodz.pl

[ALERT]1528124175007[/ALERT]

 

(Z.B)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone