Zamknij

Wielka Niedziela gdyńskiej koszykówki!!!

14:22, 12.03.2018 | Z.B
REKLAMA
Skomentuj
Foto: kkwlockawek.pl

To była wspaniała niedziela dla gdyńskiej koszykówki. Koszykarki Basketu 90 pokonały w Łodzi miejscowy Widzew. Ogromną sensację sprawili koszykarze Asseco Gdynia, którzy we włocławskiej Hali Mistrzów rozbili miejscowy Anwil 105: 92. Jeszcze nikomu w tym sezonie taka sztuka się nie udała. Anwil miał 11 kolejnych zwycięstw ligowych we własnej hali. Mało tego Rottweilery od 2001 roku nie straciły w meczu 105 punktów.

Koszykarki Basketu 90 szybko powetowały sobie niedawną domową porażkę z Wisłą Kraków. W wyjazdowym spotkaniu pokonały Widzew Łódź 89:75, prowadząc d początku do końca meczu. Pierwsze minuty to prowadzenie gdynianek 4:0. Sygnał do odrabiania strat skuteczną akcją dała Roksana Schmidt. Jednak kilka minut później goście odskoczyli na 9 oczek. Utrzymały taką przewagę do końca kwarty, ale w drugiej odsłonie skutecznie akcję 2+1 wykorzystała Brandi Harvey-Carr i było 16:22. Jednak później serię punktową 5:0 zaliczyła ekipa z Gdyni. Tym samym odpowiedział Widzew i było tylko 29:25 dla przyjezdnych. Gdy wydawało się że Widzew odrobi straty celną trójką popisała się Tori Jankoska - zresztą nie po raz ostatni, bo podcinała łodziankom skrzydła siedmiokrotnie trafiając za trzy punkty. Kolejne trzy oczka po wykorzystanych trzech rzutach osobistych dołożyła Kahleah Copper i było 37:25 dla jej zespołu. Ostatecznie do przerwy Widzew przegrywał 36:48.

Po zmianie stron jeszcze bardziej nacisnęły gdynianki, które uzyskały aż 20 punktów przewagi! Ambitnie walczące widzewianki odrobiły połowę strat i przed ostatnią kwartą wszystko było jeszcze możliwe. W ostatniej części meczu jednak ekipa gości wykazała się większą dojrzałością i to ona ostatecznie cieszyła się z kompletu punktów w Łodzi.

Widzew Łódź – Basket 90 Gdynia 75:89 (13:22, 23:26, 22:22, 17:19)

Widzew: Zawidna 19, Paździerska 15, Harvey-Carr 14 (10 zb), Drop 9, Scheer 8, Schmidt 5, Gertchen 4, Zapart 1, Kudelska 0.

Trener: Dejan Kovacevic

Basket 90: Jankoska 23, Vitola 22, Copper 19, Aleksandravicius 14, Skerovic 5, Rembiszewska 4, Podgórna 1, Makurat 1, Handy 0, Jakubiuk 0, Kotnis 0.

Trener: Gundars Vetra

Sędziowie: T. Trojanowski, M. Kuzia, A. Czopor.

 

Anwil Włocławek grał o utrzymanie przewagi na goniącymi Polskim Cukrem Toruń i Stelmetem Enea BC Zielona Góra, a Asseco Gdynia walczyło o wygraną, która przybliżyłaby ich do play-off.

Ivan Almeida rzucił 31 punktów, ale to było za mało na Asseco Gdynia. Goście trafili w całym meczu 18 rzutów za trzy punkty i pokonali Anwil Włocławek w Hali Mistrzów 105:92.

Pierwsza kwarta pozwoliła uwierzyć koszykarzom Asseco Gdynia, że Anwil Włocławek można pokonać. A tak naprawdę, pozwoliło uwierzyć gdynianom aż osiem trafionych trójek (na 10 prób). To właśnie dzięki tak znakomitej skuteczności zza łuku zespół Przemysława Frasunkiewicza prowadził po 1. kwarcie 33:20. Anwil walczył, starał się odmienić losy meczu – m.in. doprowadził do stanu 66:69 czy 84:87 – ale uzyskana wcześniej wiara nie opuściła gdynian w trudnych momentach. Dzięki trójkom Jakuba Garbacza, Krzysztofa Szubargi czy Marcela Ponitki Asseco za każdym razem uciekało na większy dystans. I ostatecznie wygrało 105:92.

Na kapitalną skuteczność Garbacza (29 punktów, 9/14 z gry, 7/10 za trzy), świetnie odpowiedział Almeida. Niski skrzydłowy rzucił 31 oczek, aczkolwiek trafił 8 z 22 prób z gry (5/13 za trzy). Wymusił dziewięć fauli, rozdał osiem asyst, miał siedem zbiórek i trzy przechwyty. Przez większą część meczu prowadził grę Rottweilerów ze względu na uraz Kamila Łączyńskiego. Kapitan Rottweilerów podkręcił staw skokowy i jutro przejdzie badania.

Nie dalej jak w meczu z MKS-em Dąbrowa Górnicza Josip Sobin zagrał na 16 punktów i 10 zbiórek, a przeciwko Asseco znów wykazał się w obu elementach. Chorwat rzucił 13 oczek (6/12 z gry) i także miał 10 zebranych piłek. Niestety, tym razem jego wysiłek nie przełożył się na wygraną drużyny.

W pierwszym meczu w Gdyni obie drużyny trafiły 34 trójki (po 17 z obu stron), więc 28 celnych rzutów z dystansu we Włocławku nie może dziwić. Aczkolwiek fakt, że gdynianie trafiali zza łuku z 60-procentową skuteczności (18/30) jest sprawą absolutnie nietuzinkową.

Bardzo dobra efektywność w rzutach z dystansu pozwoliła drużynie Asseco dokonać czegoś, co nie udało się nikomu w tym sezonie w Energa Basket Lidze – pokonać Anwil na jego własnym terytorium. Hala Mistrzów była niezdobyta przez 11 kolejnych meczów, więc… wypada pogratulować rywalom i rozpocząć budowanie następnej serii! Co ciekawe, Anwil nigdy nie stracił aż 105 punktów odkąd gra w Hali Mistrzów, czyli od roku 2001.

Igor Milicic (trener Anwil): - Rywale zasłużenie wygrali ten mecz. Mieliśmy swoje szanse, natomiast w tych momentach, w których mogliśmy doprowadzić do remisu, reagowaliśmy pochopnie i ostatecznie mecz nam uciekł.

Anwil Włocławek - Asseco Gdynia 92:105 (20:33, 23:22, 23:21, 26:29)

Anwil: Almeida 31, Leończyk 18, Sobin 13 (10 zb), Nowakowski 10, Airlington 8, Hosley 5, Zyskowski 3, Łączyński 2, Delas 2,

Trener: Igor Milicic

Asseco: Garbacz 29, Szubarga 18, Żołnierewicz 17, Witliński 13, Szczotka 11, Ponitka 10, Wyka 5, Put 2, Jankowski 0.

Trener: Przemysław Frasunkiewicz.

Sędziowie: M. Ćmikiewicz, M. Kotulski, A. Szczotka

 

 

---------------------------------------------------

Źródło: basketligakobiet.pl, plk,pl, kkwloclawek.pl

Foto: kkwloclawek.pl

(Z.B)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone