Zamknij

Koniec marzeń Arki o \"ósemce\"?

19:50, 05.03.2018 | Z.B
REKLAMA
Skomentuj
Siergiej Krivets daje Arce nadzieję. Foto: Wojciech Szymański

Kraków po raz drugi w tym roku okazał się bardzo niegościnny dla piłkarzy Arki Gdynia. Po porażce kilka tygodni temu z Wisłą 2:3, żółto-niebiescy tym razem ulegli Cracovii 1:2 (0:1), tracąc oba gole po rzutach rożnych.

Z każdym kolejnym meczem podopieczni Leszka Ojrzyńskiego oddalają się od grupy mistrzowskiej niwecząc starannie uzbierane jesienią punkty. Podróż do Krakowa była szansą na przerwanie złej passy i odniesienie pierwszego zwycięstwa w 2018 roku.

Arka od początku spotkania postawiła gospodarzom równe warunki, pojawiły się próby zdobycia bramki z dystansu, lecz żółto-niebieskim nie udało się zdominować przestrzeni powietrznej. Krakowianie opanowali ją w kluczowych momentach meczu. Swoją bramkę Michał Helik zdobył po asyście znanego z dobrej gry głową Miroslava Covilo. Brak cierpliwości dał trafienie gościom w drugiej połowie. Siergiej Krivets zdecydował się na desperackie uderzenie zza pola karnego, a piłka po rykoszecie odnalazła drogę do siatki. O zwycięstwie gospodarzy przesądziła główka Krzysztofa Piątka z samej końcówki spotkania.

Ciężko doszukiwać się większych pozytywów w grze arkowców. Tak samo trudno znaleźć pojedynczych winnych kolejnej porażki. W żółto-niebieskiej machinie nie tylko kończy się paliwo, ale też szwankuje silnik. Zazwyczaj ciągnący grę zespołu skrzydłowi nie są w stanie podołać zadaniu, a napastnicy mają źle ustawione celowniki. Odpowiednie osoby w klubie zauważyły ten problem, lecz nowo sprowadzeni zawodnicy nie dają drużynie cennych trafień. Na wysokości zadania staje jedynie defensywa (czyste konto w trzech na pięć spośród tegorocznych spotkań to świetny wynik). Miejmy jedynie nadzieję, że nie przyjdzie nam czekać zbyt wielu kolejek na odblokowanie się odpowiedzialnych za strzelanie goli zawodników.

Poniedziałkowe starcie z Bruk-Bet Termalicą będzie dla gdynian decydujące. Jeśli nie zmarnują kolejnej szansy, pierwsza ósemka pozostanie jeszcze w ich zasięgu. W przeciwnym wypadku jedynego sukcesu prawdopodobnie przyjdzie im szukać w Pucharze Polski. Kto wie, może Arka zgotuje swoim kibicom emocjonalny rollercoaster podobny do tego sprzed roku?

LOTTO Ekstraklasa, 26 kolejka:  

Cracovia - Arka Gdynia  2:1 (1:0)

1:0 Helik 42',

1:1 Krivets 60',

2:1 Piątek 89'

 

Cracovia: Pesković - Diego, Helik, Dytiatiev, Pestka, Covilo (46' Detković), Dimun, Rakels (32' Strózik), Hernandez, Zenjov (55' Wdowiak), Piątek.

Trener: Michał Probierz

Arka: Steinbors - Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Warcholak, Sołdecki, Marciniak (90' Jurado), Krivets, Szwoch, Piesio (67' Jankowski), Kun (78' Janus).

Trener: Leszek Ojrzyński

Żółte kartki: Covilo (Cracovia) – Zbozień (Arka)

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

 

 

Na podst. transmisji w TV Canal +: Radosław KARWACKI-BASISTA

Foto: arka.gdynia.pl, Wojciech Szymański

(Z.B)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone