Zamknij

Podział punktów w meczu przyjaźni

14:01, 12.02.2018 | R.S
REKLAMA
Skomentuj
Piotr Sukiennicki

Pierwsza połowa dla Arki, w drugiej nieco lepsi byli goście z Poznania. W sumie bezbramkowy remi, który nie krzywdzi żadnej z drużyn. W meczu przyjaźni Arka - Lech 0:0. 

Niedzielny mecz przyjaźni Arki i Lecha przypominał raczej piłkarskie szachy, niż grę w otwarte karty. Nic dziwnego, skoro na stadionie w Gdyni spotkały się dwie najlepiej grające w defensywie ekipy Ekstraklasy. 

Na pierwszy rzut oka oczywistym faworytem wydawała się drużyna gości, lecz po uwzględnieniu formy wyjazdowej Kolejorza (nie udało im się wywieźć ani jednego zwycięstwa z ośmiu ostatnich wypraw) i absencji jednego z kluczowych podopiecznych Nenada Bjelicy – Macieja Makuszewskiego sprawa nie wydaje się tak prosta. Arkowcy postawili swoim rywalom ciężkie warunki i mimo lekkiej przewagi biało-niebieskich w posiadaniu piłki to gospodarze doszli do większej ilości sytuacji strzeleckich. W pierwszej odsłonie meczu najbliżsi otwarcia wyniku byli Adam Marciniak i Luka Zarandia. Strzał lewego obrońcy Arki zdołał obronić Jasmin Burić, zaś Gruzinowi do szczęścia zabrakło kilkudziesięciu centymetrów. Po przerwie goście coraz śmielej atakowali pole karne przeciwników, idealną okazję zmarnował Christian Gytkjaer pudłując z odległości kilku metrów, a później lechici próbowali szczęścia głównie po stałych fragmentach gry. Podczas jednego z nich kapitalną interwencją popisał się Pavels Steinbors. Łotewski Spiderman zatrzymał mocne uderzenie Emira Dilavera. Refleks golkipera żółto-niebieskich po raz kolejny uchronił Arkowców przed porażką. Z kolei Burić po raz kolejny zabłysnął w końcowym kwadransie gry broniąc groźne uderzenia Mateusza Szwocha i Grzegorza Piesio. 

Na wyróżnienie zasługuje pierwsza połowa w wykonaniu Zarandii. Mimo braku celności w najważniejszym momencie skrzydłowy Arki starał się swoimi próbami dryblingu ciągnąć do przodu grę zespołu. Debiut Andrija Bogdanova można uznać za udany, ukraiński pomocnik zapewniał spokój w środku pola swoimi celnymi podaniami. Nie ma również powodów do narzekań na obrońców – zagrali „na zero z tyłu”, a większość okazji do zdobycia gola gości stanowiły stałe fragmenty gry (które są „specjalnością” podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego). 

W rezultacie niedzielnego wyniku i innych ligowych starć Arka spadła z szóstego na ósme miejsce w tabeli, Lech odstąpił zaś Jagiellonii drugą lokatę. Różnice punktowe pozostają jednak małe, do pierwszej Legii arkowcy tracą 9 punktów, zaś do piątej Korony jedynie 2 oczka. Następnych punktów żółto-niebiescy poszukają w sobotni wieczór na stadionie Wisły Kraków. 

 

LOTTO Ekstraklasa, 22. kolejka:

Arka Gdynia - Lech Poznań  0:0

 

Arka: Steinbors - Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Marciniak, Łukasiewicz, Zarandia (65' Piesio), Bogdanov, Szwoch, Kun (78' Nalepa), Jurado (88' Żebrakowski)

Trener: Leszek Ojrzyński

 

Lech: Burić – Gumny, Janicki, Dilaver, Kostevych (78' Tomasik), Trałka, Gajos, Barkroth (78' Koljić), Radut, Jevtić, Gytkjaer (58' Khoblenko).

Trener: Nenad Bjelica

 

Żółta kartka: Marcjanik (Arka) – Janicki (Lech)

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów: 12568

 

Ze Stadionu Miejskiego: Radosław KARWACKI-BASISTA

Foto: Piotr Sukiennicki

Źródło: Sportowa Gdynia

REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy, t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 754 z późn. zm.)

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© glosgdyni.pl | Prawa zastrzeżone