Czułość i cisza

Kurt Tucholski, niemiecki pisarz i satyryk,  uważany jest za jednego z największych publicystów Republiki Weimarskiej. Zmarł przedwcześnie (w wieku 45 lat) w roku 1935. W Polsce  wciąż jest  autorem prawie nieznanym, mimo, że spory wybór jego tekstów (w opracowaniu Antoniego Marianowicza) ukazał się u nas drukiem w roku 1955.

 

Kurt TucholskiNastępne teksty trafiły jednak do polskiego czytelnika dopiero po kolejnych 30 latach i nastąpiła kolejna długa cisza. Do czasu, kiedy w roku 2010 płytę z jego piosenkami (w tłumaczeniach Romana Kołakowskiego) wydała Krystyna Tkacz.  Wyjątkowo udanie „spolszczone” teksty  stworzyły  duże możliwości interpretacyjne charakterystycznej aktorce, którą niemal w każdym letnim sezonie możemy podziwiać na scenie sopockiego Teatru Atelier.  Nic więc dziwnego, że piosenki te  zachwyciły inną aktorkę, Dorotę Kolak (jak sama stwierdziła: „od pierwszego usłyszenia”) i zainspirowały do stworzenia udanego spektaklu na kameralnej scenie Teatru Muzycznego w Gdyni.  

Tym razem mamy okazję poznać Kolak jako sprawnego reżysera, który skonstruował  swoje  przedstawienie z udziałem 8 śpiewających aktorek jako spójną muzyczną opowieść „o czułości”, w której  nie brakuje  ani elementów dramatycznych, ani   lirycznych, choć mocno przesiąkniętych nie tyle duszą satyryka (którym Tucholsky przecież był), co raczej gorzkiego ironisty.   

Ale to właśnie czułość – w różnych jej przejawach -  ma być  w założeniu tym najwłaściwszym kluczem do kobiecej psychiki.  Umieszczenie tych piosenek wyłącznie w kobiecym świecie, bez męskiego przewodnika (jak miało to miejsce np. w filmie „Kabaret”) jest świadomym zabiegiem reżyserskim, stwarzającym poszczególnym aktorkom dosyć duże pole do  indywidualnych scenek  z ich udziałem. Każda z pań ma tu  swoje pięć minut i każda stara się je odpowiednio wykorzystać.

To jednak wybitnie gra zespołowa, bowiem Dorocie Kolak udało się pogodzić różne temperamenty i warunki wokalne aktorek oraz  rozpisać ich role aż na 18 kolejnych piosenek. Ale gdybym miał - tradycyjnie już -  kogoś szczególnie wyróżnić, to mój wybór tym razem padłby na Sylwię Wąsik.  Piosenki  w jej interpretacji szczególnie utkwiły  mi  w pamięci, bowiem potrafiła ona wokalnie ożywić swoje  bohaterki, którym nadawała – z każdą piosenką – zupełnie inne, ale  zawsze rozpoznawalne własne piętno.

Stylizacja na świat niemieckich kabaretów, widoczna nie tylko w kostiumach (zarówno  śpiewających aktorek, jak i towarzyszącego im zespołu muzycznego), ale również w scenografii i układach choreograficznych,  jest oczywiście  uzasadniona nie tylko świadomym nawiązaniem do  „Kabaretu” Boba Fosse’a  czy  kontekstem historycznym.

Kurt Tucholsky był  przecież również   uznanym autorem sztuk kabaretowych, zatem takie inspiracje nikogo nie powinny dziwić. Ba, zdumiałbym się nawet, gdyby ich w tym spektaklu zabrakło.   Dobrze wpisuje się też w tę konwencję towarzyszący paniom, cały czas obecny na scenie  męski zespół instrumentalny (Zbigniew Kosmalski - piano, Paweł Piński - akordeon, Jarosław Stokowski - kontrabas). Materia muzyczna nie jest jednak jednorodna, bowiem tworzyło ją kilkunastu różnych kompozytorów.

Kurt Tucholsky jest też autorem wielu bon-motów i aforyzmów, które trafiły do publicznego obiegu i często nie zdajemy sobie nawet sprawy, kto jest ich autorem. „Piękna to rzecz, kiedy można z kimś pomilczeć” czy  „Jest wiele rodzajów hałasu, ale tylko jedna cisza”.  – to tylko wybrane przykłady.

Dlatego wychodząc z tego przedstawienia, pomilczmy sobie wymownie  przez chwilę  z kimś bliskim na temat czułości. Bo  będzie to na pewno  zgodne z intencją Doroty Kolak, jako głównej sprawczyni (oczywiście obok samego autora) tego kameralnego spektaklu.  Mam też nadzieję, że ta doskonała aktorka częściej pojawiać się będzie na trójmiejskich scenach teatralnych również w roli reżysera.

 

----------------------    

„O czułości” – piosenki  Kurta Tucholsky’ego, Teatr Muzyczny w Gdyni, Scena Kameralna, premiera 8 września 2017;  reżyseria i ruch sceniczny: Dorota Kolak, tłumaczenia songów: Roman Kołakowski, kierownictwo muzyczne: Zbigniew Kosmalski, scenografia i kostiumy: Kalina Konieczny; śpiewają: Anna Andrzejewska, Ewa Gierlińska, Mariola Kurnicka,  Aleksandra Meller, Alicja Piotrowska, Anna Maria Urbanowska (jednocześnie asystent reżysera), Ewa Walczak, Sylwia Wąsik.

Rate this item
(0 votes)
Last modified on środa, 13 wrzesień 2017 15:16

Related items

Leave a comment

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.

NAJNOWSZE TWEETY

Polityka gospodarcza w warunkach niepewności https://t.co/qTpeNwdV0C przez @Tweet
Pikieta „Prawa kobiet to prawa człowieka” https://t.co/qKsbrFasEd przez @Tweet
RT @Kukiz15: .@pkukiz: . Nigdy nie zgodzę się na donosicielstwo i żądania "bratniej pomocy" od obcych Państw- czy to w postaci rezolucji cz…
O co Wy na to? https://t.co/NDzvAC2Vzq
Follow Czesław Mikołajew on Twitter

Redakcja poleca

WEZWANIE DO USUNIĘCIA NARUSZENIA PRAWA

"To największa afera finansowa III RP". Wyłudzono nawet 250 mld zł

Sopockie co nieco: Piechotą do mariny?

Apteka dla aptekarza

Implant prącia – nowoczesna metoda leczenia zaburzeń erekcji

Po wyroku w sprawie Parku Rady Europy

W odpowiedzi na słowa wiceministra w Ministerstwie Zdrowia Pana Piotra Gryzy,

Sopockie co nieco: Czyją własnością jest miasto?

WEZWANIE DO USUNIĘCIA NARUSZENIA PRAWA

Teatr jednego aktora na Stadionie Miejskim

Spójnia Gdynia o dwa kroki od awansu!

Wyjazdowe zwycięstwo żużlowców Zdunek Wybrzeża w zaległym meczu!

Please publish modules in offcanvas position.

VIDEO KULTURA