wrzesień 21, 2017

Najtrudniej pisać o odejściach osób, którym się dużo zawdzięcza. Taką osobą jest dla mnie Józef Golec, nauczyciel  i wychowawca wielu  pokoleń młodych sopocian, którego pożegnaliśmy 31 sierpnia na sopockim cmentarzu    komunalnym.  Jako dyrektor sopockiej „Ósemki” stworzył on nowoczesną szkołę, otwartą  na świat, niezwykle przyjazną uczniom, znaną z licznych autorskich „specjalizacji”.

Wśród nich trzeba wymienić  niezwykłe wręcz  podejście do edukacji plastycznej, bo tylu dziecięcych medalistów i laureatów międzynarodowych konkursów plastycznych (łącznie 570!) nie doczekał się chyba nikt inny.  Wśród nich znalazł się np.  doskonały  malarz,  wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku,  prof. Maciej Świeszewski, który   mówi, że to właśnie Golcowi zawdzięcza  wybór swojej nie tylko artystycznej, ale i życiowej drogi.  I dodaje, że był to klasyczny człowiek renesansu , o niezwykle szerokich horyzontach i obdarzony tak wieloma  talentami , że porównanie z Leonardo da Vinci wcale nie będzie wielką przesadą.  Tylko Golec bardziej poświęcił się nauczaniu innych niż własnej sztuce.

W latach 90-tych, kiedy „demokracja wybuchła niespodziewanie” , a  Józef został radnym,  jeździliśmy wspólnie do kilku miast partnerskich Sopotu, w których pomagałem mu organizować artystyczne warsztaty dla dzieci i młodzieży. To było niepowtarzalne doświadczenie. Był bowiem Józef wyznawcą filozofii, że każde dziecko jest artystą i że to właśnie dzieci tworzą sztukę – wbrew powszechnej opinii – najbardziej dojrzałą, bo szczerą. Nazywany „łowcą talentów” hołdował autorskiej dewizie: „rysunek dziecka winien być na miarę jego psychiki, a nie na miarę nauczyciela”.  Potrafił  w związku z tym zawsze znaleźć właściwy klucz do dziecięcego serca, wydobywając ze swoich uczniów  niesamowite pokłady wrażliwości i ekspresji.  Jako pedagog  nie skupiał się jednak wyłącznie na plastycznej stronie ich aktywności . Zarażał  ich bowiem wieloma  innymi pasjami – turystyką, szachami, językiem esperanto czy harcerstwem. Stał się też jednym z ważnym kronikarzy dwóch miast: rodzinnego Cieszyna oraz ukochanego Sopotu, w którym zamieszkał w roku 1957.  Wielokrotnie wymienialiśmy się archiwalnymi  i historycznymi informacjami, a jego wiedza na tym polu była  imponująca.  Zawdzięczam mu też nieocenioną pomoc  nie tylko merytoryczną, ale i językową przy dotarciu  do  niemieckich źródeł  archiwalnych i ich wykorzystaniu,  zwłaszcza przy powstaniu książki o historii Opery Leśnej.

Józef Golec spisywał  jednak nie tylko sopocką historię (jego doskonale zilustrowana i udokumentowana,  monumentalna Kronika 100-lecia-miasta jest dziś obowiązkową lekturą wszystkich sopockich pasjonatów i przewodników turystycznych), ale utrwalał na kartach swoich kolejnych książek i albumów  ważne postaci związane z miastem.  Sportowców, artystów, samorządowców, naukowców,  architektów, dziennikarzy, osoby wybitne. Był też skrupulatnym kronikarzem  sopockiej  oświaty, szkolnictwa  i  zasłużonych nauczycieli, poczty (i wszystkiego, co się z nią wiąże – interesowały go m.in. znaczki, okolicznościowe stemple,  karty pocztowe). Kolekcjonował też autografy i judaica, a sam tworzył liczne ekslibrisy. To on był też  pomysłodawcą pamiątkowego, ogólnodostępnego  znaczka pocztowego na 100-lecie miasta i stempli, uwieczniających kilka ważnych  wydarzeń w życiu miasta. A  skalą jego rozlicznych  zainteresowań i pasji możnaby  obdzielić  z pewnością kilka innych osób.  

Rozmawialiśmy też wielokrotnie – jeszcze w latach 90-tych - o konieczności  organizacji  sopockiego muzeum, aby ocalić dla potomnych  to, co najcenniejsze – tożsamość i historię miasta oraz tworzących je przez wiele lat ludzi.  i kiedy to muzeum  w końcu już powstało – jako swoisty prezent na jubileusz 100-lecia nadania Sopotowi praw miejskich  -  nie było chyba osoby, która by się bardziej z tego faktu cieszyła, niż on.

Józef Golec – jako tytan pracy -  pozostawił po sobie – na szczęście (choć  zdaję sobie sprawę, jak małe to  pocieszenie dla jego rodziny, uczniów, przyjaciół, czytelników oraz mieszkańców nie tylko  Sopotu, ale również rodzinnego Cieszyna, który w uznaniu jego licznych zasług  przyznał mu tytuł Honorowego Obywatela) – ogromną spuściznę, z której korzystać będą przez długie lata kolejne pokolenia.  

Bez niego Sopot staje się uboższy.

Wojciech Fułek

Józef Golec (ur. 30 marca 1935 w Cieszynie, zm. 26 sierpnia 2017 roku w Sopocie)

Rate this item
(2 votes)
Last modified on sobota, 02 wrzesień 2017 14:26

Leave a comment

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.

W Twojej sprawie

NAJNOWSZE TWEETY

Pełna realizacja prawa do obrony koniecznej https://t.co/DSJSfZ9fgK przez @Tweet
MS: rząd za szerszym prawem do obrony koniecznej https://t.co/tPWyoePl8y przez @Tweet
Pierwszy dzień 42. FPFF https://t.co/Jctjn7kAd5 przez @Tweet
Koalicja przeciwko koncernom unikającym podatków https://t.co/IuqbPykosJ przez @Tweet
Follow Czesław Mikołajew on Twitter

Redakcja poleca

WEZWANIE DO USUNIĘCIA NARUSZENIA PRAWA

Apteka dla aptekarza

Implant prącia – nowoczesna metoda leczenia zaburzeń erekcji

Sopockie co nieco: Piechotą do mariny?

Teatr jednego aktora na Stadionie Miejskim

WEZWANIE DO USUNIĘCIA NARUSZENIA PRAWA

Spójnia Gdynia o dwa kroki od awansu!

Wyjazdowe zwycięstwo żużlowców Zdunek Wybrzeża w zaległym meczu!

Eksperci: arytmie serce w Polsce i Europie osiągają rozmiary epidemii

Po wyroku w sprawie Parku Rady Europy

W odpowiedzi na słowa wiceministra w Ministerstwie Zdrowia Pana Piotra Gryzy,

ORP Czajka - 50 lat pod biało-czerwoną banderą

Please publish modules in offcanvas position.

VIDEO HISTORIA